niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 8.

Dobra teraz będe pisać troche ogólniej żeby jak najszybciej dotrzeć do spotkania z gunsami :) Przepraszam że taki krótki ale naprawde nie mam czasu, strasznie dużo nauki i mały brak weny. Mimo wszystko prosze o komentarze.

                                                                                                                      

Andrea oprowadziła nas po okolicy, nakarmiła nas, zrobiła jedzenie na dalszą droge i odprowadziła wieczorem na spotkanie z Cashem. Mężczyzna okazał się być przystojnym 20 latkiem. Serdecznie podziękowałam za wszystko kobiecie. Wgramoliłyśmy się do kabiny średniej wielkości ciężarówki. Ja siedziałam obok Casha, a Hol po mojej drugiej stronie. Mała wykończona dzisiejszym dniem od razu usnęła. Ja przegadałam całą drogę z chłopakiem. Okazało się że też słucha rocka więc całą drogę słuchalismy muzyki z jego kaset, których miał multum. Po drodze zjedliśmy kanapki, które zrobiła nam Andrea, nie dzieląc się z Hol. Troche mi było głupio wiec liczyłam że sie nie obudzi. Cash regularnie jeździ do San Diego, więc umówilismy się że kiedyś do mnie przyjedzie. Kiedy dojeżdżaliśmy wyjęłam kartke z adresem i dałam ją chłopakowi. Na miejsce dojechaliśmy po 23. Cash wziął kasete Led Zeppelin i wręczył mi ją "na pamiatke po nim". Brzmiało to troche jakbym dostawała coś po kimś zmarłym. Obudziłam Hol. Podziękowałyśmy chłopakowi. On ruszył w dalszą drogę, do miasta, a my podeszłyśmy do właściwego domu. Pamiętam go jak przez mgłę. W kuchni jest zapalone światło. Nieśmiało podchodzimy do drzwi. Po chwili zawahania naciskam dzwonek. Chwile odczekuje, spoglądam na równie zdenerwowaną co ja Holly i dzwonie jeszcze raz. Światło w przedpokoju zapala sie i pochwili babcia przekręca zamek. Otwiera powoli drzwi. Patrzy na nas ze zdziwieniem. Jesli chodzi o nią to nadal świetnie sie trzyma.
- Emily, Holly? - pyta upewniając się.
- Cześć babciu - mówie nieśmiało i uśmiecham się.
- Boże drogi ! Dzieci ! A co wy tu robicie ? Gdzie rodzice ?
- Jesteśmy same...
- Jak to ? W środku nocy ?! Wejdźcie do środka i porozmawiamy. - wpuszcza nas do środka, odkładamy rzeczy, rozbieramy się, wszyscy idziemy do kuchni, babcia robi nam herbaty. Siadamy przy stoliku.
- Więc wytłumaczycie mi co tu robicie ?
- Chce mi sie spać Em - mówi do mnie cicho siostra
- Tak, babciu, tylko Hol chciała by sie położyć... Czy jest taka możliwość?
- Oczywiście. Przecież was nigdzie nie wypuszcze. Chodźcie przygotuje wam spanie.
- Możemy spać razem ? - pyta cicho Hol
- Oczywiście Aniołku - odpowiada babcia gładząc ją po głowie. Bierzemy swoje rzeczy. Kobieta prowadzi nas na górę, wchodzimy do sporego pokoju gdzie znajduje się dwuosobowe łóżko. Odkładamy rzeczy. Pomagam kobiecie pościelić. Siostra przebiera sie w łazience w piżame i kładzie sie do łóżka. Przykrywam ją, całuje i wychodzimy z babcią z sypialni. Idziemy z powrotem to kuchni. Bierzemy dzbanek z herbatą i szklanki i przechodzimy do saloniku. Siadamy na fotelach.
- To opowiesz mi kochanie co się stało? - wytłumaczyłam babci wszystko dokładnie, opowiedziałam jaka sytuacja panuje w domu, jak tata rzadko tam bywa, jak zachowuje sie matka. Powiedziałam jej że palę. Powiedziałam o tym że mam ćpa. O tym że sie przespała z jakimś facetem. Mówiłam otwarcie o wszystkim. Babcia wysłuchała wszystkiego z uwagą, w niektórych sprawach sie ze mną zgadzała, niektóre potępiła. Po długiej rozmowie babcia zadecydowała, żę u niej zostaniemy. Zapisze nas do szkoły - to był warunek mieszkania z nią. Zgodziłam się. Ze strony Hol raczej nie będzie problemu, a ja sie przemęcze. W końcu nie dużo mi zostało.
Wakacje minęły bardzo szybko. Kilka dni po naszej ucieczce matka dotarła do nas, babcia nie chciała nas oddać, matka sie zgodziła żebyśmy zostały, będzie babci wysyłać pieniądze i kontrolować nas. Potem odwiedziła nas drugi raz i dowiozła nam pare rzeczy, ubrań. Podczas wakacji, babcia dała nam oddzielne pokoje, które sobie urządziłyśmy, rozpakowałyśmy się. Często chodziłam do pobliskiego lasu, gdzie siedziałam długo, grałam, paliłam - bo w domu już nie moge tego robić, pisałam piosenki. Dużo czasu spędzałam z Holly. Mała całkiem dobrze znosi tą sytuacje. Przyzwyczaiłyśmy się już do tego miejsca, do babci. Babcia "pracuje" w sadzie. Hoduje owoce, sprzedaje. Często jej pomagałyśmy. Holly zaprzyjaźniła się z dziewczynką z sąsiedztwa. Ja z nikim nie chciałam sie zaprzyjaźniać, nie szukałam towarzystwa, raczej go unikałam. W ostatnim tygodniu wakacji babcia zapisała nas do szkoły, kupiła podręczniki. Jutro idziemy do szkoły. Witamy w piekle.