niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 9.


Brrrrrrrrrrr.... Dzwoni ten pieprzony budzik, nie mam siły go wyłączyć tylko zakrywam głowę poduszką. O boże zowu trzeba wstać... Znowu zaczyna się ten cały cyrk. Znowu trzeba iść do szkoły. Nie byłyśmy na rozpoczęciu, uznałyśmy że to bez sensu. Ale trzeba myśleć optymistycznie. Nowa szkoła. Nowi znajomi. Mogą sie okazać normalni. Poprostu rozpoczynam nowe życie, które będzie zajebiste... Mam nadzieje. Wstaje i idę obudzić siostre. Chwile leżymy razem, po czym wstajemy i idziemy się szykować. Ja pierwsza wbiegam do łazienki. Zakładam shorty z wysokim stanem i koszulke AC/DC. Robie delikatny makijaż włosy związuje w wysokiego kucyka. Wychodze z łazienki i ide na dół. Babcia już nie śpi, całuje ją w policzek i siadam do stołu. Zrobiła nam śniadanie.
- Za 15 minut musimy wychodzić, Holly już wstała?
- Tak babciu, ale pójdziemy same, nie musisz nas odprowadzać. - uśmiecham sie do niej serdecznie.
- No tak przecież nie macie po pięć lat... - do kuchni wchodzi Hol, wita sie z babcią i siada naprzeciwko mnie, zaczynamy jeść grzanki - No dobra to ustalmy jakieś zasady - zaczyna babcia.
-To zabrzmiało groźnie.
- Chodzi mi tylko o jakieś reguły, ok?
- No dobra no to powiedz o nich.
- Chodzi mi tylko o to żebyście w szkole nie robiły problemów, tak? Żadnych wezwań do dyrektora, nieusprawiedliwionych godzin i jedynek.
- Da sie zrobić.
- Oczywiście nie mam nic przeciwko temu żebyście wychodziły popołudniu czy wieczorem poprostu chce o tym wiedzieć.
- My nie sprawiamy problemów, babciu. Nie masz sie o co marttwić. - całujemy babcie w policzek bierzemy torby i ruszamy do szkoły. Po drodze rozmawiamy o szkole i przyszłości, pale też papierosa. Szkoły znajdują sie w jednym wielkim budynku. Wchodzimy do szkoły. Mnóstwo ludzi sie na nas patrzy, staramy sie nie zwracać na nich uwagi, ale obydwie sie rozglądamy. Wchodzimy do sekretariatu. Rozmawiamy chwile z miłym dyrektorem około pięćdziesiątki, dostajemy plan szkoły i rozkłady lekcji. Obydwie wybrałyśmy profile artystyczne. Dzwoni dzwonek. Rozchodzimy sie do swoich sal. Pierwszą mam godzine wychowawczą. Pani Adams wygląda na dosyc srogą. Przedstawia omnie klasie, i każe usiąść z tyłu obok wesołej dziewczyny, w koszulce black sabbath.
- Hej, jestem Olivia - powiedziała wesoło.
- Emily, widze że sie jakoś dogadamy - pokazuje na jej koszulke. Do końca dnia trzymalam sie z Olivią. Olivia wyglądała na nieco szaloną. Miała czerwone włosy związane w koka i prostą grzywke, no może nie do końca prostą. Na jej twarzy gościł uśmiech. W ciągu dnia nie spotkałam sie z Holly, ale to znaczy że ona też sie jakoś odnalazła, skoro mnie nie szukała. Umówiłyśmy sie że po lekcjach spotkamy się przed wejściem. Olivia też czekała na swojego brata. W pewnym momencie przyszła Holly i Jimi. Przyszła z Jimim !
- Jimi! Co ty tu robisz !? Przeciesz miałeś zostać u dziadków !
- To wy sie znacie? - spytała zdziwiona Olivia.
- No, ale skoro wy tu przyjechałyście, to zdecydowałem wrócić... - chłopak nieco sie zarumienił.
- Aaa wy mieszkałyście tam gdzie nasi dziadkowie??
- Dokładnie !
- A jak to sie stało że tu mieszkacie?
- To długa historia, może sie gdzieś umówimy dziś wieczorem?
- Możecie wpaść do nas, akurat nie będzie rodziców bo wychodzą na noc. No w sumie to możecie przyjść na noc.
Pomysł się przyjął. Poszliśmy do nas po rzeczy. Oczywiście babcia wszystkim wcisnęła obiad. Po posiłku wzięłyśmy książki i ubrania na jutro i ruszyliśmy do naszych znajomych mieszkali 10 minut od naszego domu. Jej dom był podobnej wielkości jak mój, utrzymany w ciemnych kolorach - głównie bordowy, szary i butelkowa zieleń.  
Jednak nie było tam za ciemno. Wszystko rozjaśniały nieco jaśniejsze, nowoczesne meble. Olivia miała duży pokój, na ścianach wisiały plakaty moich ulubionych zespołów. Zobaczyłam też gramofon i pudło z winylami. Było ich strasznie dużo. Włączyłam Aerosmith. Usiedliśmy na podłodze, Oliv przyniosła każdemu po piwie, naszemu rodzeństwu również. Szło im wolno, ale sie nie poddawali. W pewnym momencie dzieciaki postanowiły iść do pokoju Jimiego, oni mieli na 8 my na 9:40 więc umówilismy się że nas rano nie będą budzić, poszli i już sie u nas nie pojawili. My wypiłyśmy jeszcze po 4 piwa i nas lekko chwyciło. Zaczęłyśmy tańczyć. Oliv + alkochol = jeszcze bardziej szalona Oliv. biegała po domu udając że miotła to gitara, i zaczęła śpiewać, a wychodziło jej to naprawde nieźle. Ja dorwałam sie do gitary jej ojca i wykonywałyśmy utwory Stonesów. Zrobiłyśmy sobie też jakieś 20 zdjęć jej nowym polaroidem. Opowiadałyśmy sobie różne dziwne historie, zaczęłyśmy sie sobie zwierzać, opowiedziała mi jak bardzo chciała by sie stąd wyrwać, i ze za ciekawie to tu nie jest. Było strasznie fajnie. Około 4 usnęłyśmy, ściskając się i przytulając na jej jednoosobowym łóżku. Znalazłam sobie w końcu przyjaciółkę, mam nadzieje że sie będziemy cały czas tak dobrze dogadywać.
                                                                                                            
Jeśli jeszcze ktoś tu zagląda to prosze o komentarze !!! W następnym troche przyspiesze, w końcu to gunsowe opowiadanie, nie ;) ?

8 komentarzy:

  1. Och o Boże już dodałaś! o jezu no genialny ! Fajnie to wymyśliłaś, młodzi zakochani mmm ! no i Emily znalazła bratnią dusze !!! dodawaj prędko następny !!! Nie moge sie doczekać już !

    OdpowiedzUsuń
  2. Troche krótki, ale jak na początek to i to dobre. A tak poza tym no to fajnie zaczyna sie wszystko układać no i już chce następny, dodaj jak najszybciej. Strasznie sie ciesze że wróciłaś, mam nadzieje że tym razem nie odpuścisz. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tym razem przy braku weny/siły/czasu/chęci/pomysłów napewno wcześniej poinformuje, aby garstka ludzi czytająca moje wypociny mogła sie mentalnie przygotować ;) Dzięki za pozytywny komentarz :)

      Usuń
  3. O kurcze... umówmy się tak. Ja sobie do jutra wszystko od nowa przeczytam i przypomnę, a wtedy skomentuje, dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że taki krótki aczkolwiek dobrze, że jakiś jest :) Cieszę się, że wracasz do pisania! Nawet nie wiesz jak bardzo :) Życzę dużo weny. Dobrze, że znalazła sobie przyjaciółkę i dobrze, że jednak Jimi jest tutaj. Takie początki pięknej przyjaźni :) No co czekam na następny :) Bardzo ciekawi mnie co będzie dalej.
    No, mam nadzieję, że dalej będziesz mnie informować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tyle miłych słów, następny już jest, i będe cie informować oczywiscie ;)

      Usuń